Agent Mariusz Zdobywca

Tak wojna kształtuje sytuację na rynku mieszkaniowym

Tak wojna kształtuje sytuację na rynku mieszkaniowym

Wojna w Iranie wpływa na budownictwo i rynek mieszkaniowy mocniej i bardziej kompleksowo niż konflikt w Ukrainie. Dzieje się tak, ponieważ nowy konflikt oddziałuje na cały światowy system logistyki, petrochemii i transportu. Wojna za naszą wschodnią granicą odbijała się przede wszystkim na cenach energii. Tym razem poziom niepewności wśród inwestorów jest większy. Pojawiają się trendy związane z zakupami na zapas i presja cenowa wzrasta szczególnie w sektorach zależnych od globalnych łańcuchów dostaw.

Kolejny konflikt wywołuje napięcia gospodarcze

Jednym ze skutków wojny w Iranie, który możemy obserwować już teraz, jest wzrost cen tworzyw sztucznych i chemii budowlanej. To skutek jednoczesnego wzrostu kosztów logistycznych, obaw o dostępność surowców petrochemicznych oraz budowania zapasów bezpieczeństwa przez dystrybutorów i wykonawców. Wszystko to można nazwać krótkim szokiem cenowym, który może łatwo zmienić się w nadpodaż i presję na spadek cen części materiałów. Przejście to może nastąpić jednak dopiero po ustabilizowaniu się szlaków handlowych i nastrojów wśród inwestorów.

Warto zauważyć, że w 2022 wojna w Ukrainie pogłębiła już trwające spowolnienie na rynku mieszkaniowym. Było ono wywołane gwałtownym wzrostem stóp procentowych. Tymczasem konflikt irański pojawił się w fazie wczesnego ożywienia rynku – klienci coraz optymistyczniej zaczęli spoglądać na perspektywę zakupu własnego M, a deweloperzy odpowiadają na to rekordowym tempem inicjowania nowych inwestycji. Zmienia to reakcję inwestorów na konflikt zbrojny. Początkowo mogło ich to zmobilizować do przyspieszenia decyzji zakupowych. Jednak już kolejne miesiące niosą zwykle ochłodzenie nastrojów i mniejszą aktywność kupujących. Wojna z jednej strony niesie za sobą wzrost kosztów budowy mieszkań, z drugiej zmniejsza popyt. Ludzie boją się kupować nieruchomości i zamrażać gotówkę w potencjalnie niebezpiecznych czasach.

Dwie wojny dwie różne relacje rynku

Analizując wpływ wojny irańskiej na sektor budowlany, warto wrócić do lutego 2022 i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Konflikt za naszą wschodnią granicą uderzył przede wszystkim w europejską strukturę dostaw. Zmiany i utrudnienia były duże, ale kryzys koncentrował się w Europie. W efekcie UE stopniowo ograniczała zależność od Rosji i uruchamiała alternatywne kierunki importu. Konflikt w Iranie jest trudniejszy do opanowania, ponieważ ma wpływ na globalne ceny. Wymaga więc zmian w światowym systemie produkcji i przewozu. Prócz tego wojna, która wybuchła w tym roku zastała rynek na etapie wychodzenia z dołka. W obecnych warunkach będzie to jeszcze trudniejsze.

Jak już wspominaliśmy, paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że krótkoterminowo rynek reaguje na wojnę w Iranie wzrostem cen i nerwowym zabezpieczeniem dostaw. Wszystko to dzieje się z obawy, że kluczowych surowców takich jak tworzywa sztuczne zabraknie. Jednak już za jakiś moment, gdy sytuacja się ustabilizuje, problemem będzie nadpodaż i ryzyko spadków cen. Obecnie część firm budowlanych działa według mechanizmu znanego z pandemii i pierwszych miesięcy wojny w Ukrainie. Chcą kupować wcześniej, magazynować więcej i nie dopuścić do sytuacji, gdy zabraknie jakiegoś ważnego surowca. W efekcie ceny niektórych materiałów wzrosły szybciej niż realne koszty ich produkcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.