Ogromny popyt na mieszkania studenckie – to efekt reformy edukacyjnej
Rosnące koszty utrzymania sprawiają, że wynajem stancji i mieszkań staje się coraz droższy. Ceny widoczne w ogłoszeniach często nie obejmują dodatkowych opłat za media, co oznacza, że całkowity koszt najmu może być jeszcze wyższy. Studenci muszą przygotować się na wyjątkowo trudny sezon, przede wszystkim ze względu na większą liczbę osób poszukujących zakwaterowania.
Zwykle największe zainteresowanie mieszkaniami na wynajem pojawia się dopiero w drugiej połowie sierpnia, a prawdziwe apogeum przypada na wrzesień i początek października. W tym roku rynek wyraźnie przyspieszył jednak znacznie wcześniej. Już teraz studenci intensywnie poszukują stancji i mieszkań, a ich liczba jest wyjątkowo duża, gdyż szacuje się, że w tym roku jest ich nawet o połowę więcej niż w poprzednich latach. To konsekwencja reformy edukacji sprzed kilku lat, kiedy w jednym roczniku znaleźli się absolwenci rozpoczynający naukę w wieku sześciu i siedmiu lat.
Problem dodatkowo pogłębia niewystarczająca liczba miejsc w akademikach. W Polsce działa ponad 440 domów studenckich, z czego większość prowadzona jest przez uczelnie. Łącznie oferują one około 115 tys. miejsc, podczas gdy zapotrzebowanie jest znacznie większe i może sięgać nawet 400 tys. dodatkowych miejsc. Szczególnie trudna sytuacja panuje w Warszawie, gdzie deficyt szacowany jest na około 60 tys. miejsc. Stolica znajduje się tym samym w ścisłej europejskiej czołówce miast z największym niedoborem zakwaterowania dla studentów. Nic więc dziwnego, że zdecydowana większość żaków, którzy nie mogą liczyć na miejsce w akademiku, musi szukać lokum na rynku najmu.
Na jakie ceny muszą przygotować się studenci?
Na portalach nieruchomości i w mediach społecznościowych nie brakuje ofert pokoi i mieszkań dla studentów. Z danych Adradar wynika jednak, że na początku wakacji liczba dostępnych lokali w Polsce spadła z około 86 tys. do 84 tys. W poprzednich latach latem oferta zwykle rosła, dlatego tegoroczna sytuacja jest nietypowa. Jednym z powodów może być większa popularność najmu krótkoterminowego.
Jednocześnie na rynek najmu mocno wpływa wyjątkowo duża liczba studentów rozpoczynających naukę, będąca efektem wcześniejszych reform edukacyjnych. Ceny wynajmu pokoi dla studentów zaczynają się obecnie od około 1000 zł miesięcznie, a w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach mogą dochodzić nawet do 1900 zł. Za mniejsze pokoje najemcy płacą zwykle od 1000 do 1200 zł, natomiast większe i lepiej położone lokale wiążą się ze znacznie wyższymi kosztami.
Wynajem całego mieszkania na własny użytek pozostaje rozwiązaniem dostępnym jedynie dla części studentów. Z tego powodu wielu z nich decyduje się na wspólne wynajmowanie większych lokali, aby podzielić wydatki związane z czynszem i opłatami eksploatacyjnymi, dlatego często decydują się oni na wspólne mieszkanie i podział kosztów. Eksperci podkreślają, że najkorzystniejsze cenowo oferty znikają z rynku bardzo szybko, często znajdują najemców w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin od publikacji ogłoszenia.



