Zła wiadomość dla kupujących – mieszkania nadal drożeją
W styczniu 2026 r. średnia cena metra kwadratowego nowych mieszkań wzrosła na wszystkich 10 badanych przez portal Tabelaofert.pl rynkach. Jednocześnie sprzedaż spadła o ok. 10 proc. względem grudnia.Oznacza to, że deweloperzy podnoszą ceny w warunkach słabszego popytu, a rynek wchodzi w fazę już nie masowej, a selektywnej sprzedaży.
Gdzie ceny rosną najmocniej?
Największy miesięczny wzrost średniej ceny zanotowano w Trójmieście – ok. 3,9 proc. To głównie efekt nowej oferty: około 80 proc. wprowadzonych tam mieszkań było wycenionych powyżej dotychczasowej średniej. Wyraźniejsze wzrosty w skali miesiąca pojawiły się także w przypadku mieszkań w Bydgoszczy (ok. 1,35 proc.) oraz w aglomeracji śląskiej (ok. 1 proc.), gdzie niemal 90 proc. nowych lokali miało ceny powyżej wcześniejszej średniej.
Średnia cena mieszkania w Szczecinie wzrosła o ok. 1,1 proc., mimo że sprzedaż spadła aż o około 50 proc. miesiąc do miesiąca. To przykład, że średnia cena nie zawsze pokazuje realną sytuację – w tym przypadku wzrost wynikał z tego, że z oferty znikały głównie tańsze mieszkania, co statystycznie podniosło przeciętną stawkę.
Najmniejsze, praktycznie symboliczne zmiany zanotowano we Wrocławiu i Łodzi (rzędu setnych procenta).
Umiarkowane wzrosty i lokalne spadki w skali eoku
W porównaniu do stycznia zeszłego roku, średnie ceny nowych mieszkań w Polsce są wyższe o około 1,9 proc. – podaje Tabelaofert.pl. Pod tym uśrednionym wynikiem kryją się jednak duże różnice między miastami.
Najmocniej w ciągu roku podrożały mieszkania w Trójmieście (ponad 11 proc.), a wyraźne wzrosty widać też w Poznaniu, Bydgoszczy i na Śląsku. Z kolei we Wrocławiu średnia cena spadła o ok. 4 proc., a w Krakowie o ponad 1 proc. W Warszawie wzrost był minimalny, poniżej 1 proc.
To pokazuje, że mówienie o jednej dynamice cen dla całego kraju nie ma większego sensu, bo zmiany są uwarunkowane lokalnie.
Podwyżki częstsze, ale obniżki większe
W styczniu deweloperzy podnieśli ceny ok. 10,1 proc. mieszkań, a obniżyli je przy 6,7 proc. lokali. Ważne jest jednak to, że przeceny były średnio większe niż podwyżki: obniżki sięgały przeciętnie prawie 5 proc., podczas gdy wzrosty wynosiły około 3 proc.
Z punktu widzenia kupującego oznacza to, że nadal jest realna przestrzeń do negocjacji – szczególnie przy mieszkaniach dłużej obecnych w ofercie, w gorszej lokalizacji albo o mniej atrakcyjnym układzie. Rabaty sięgające kilku–kilkunastu procent nadal się zdarzają.
Warto obserwować nowe inwestycje
Eksperci zwracają uwagę, że warto przyglądać się inwestycjom dopiero wprowadzanym na rynek. Przy rosnącym udziale mieszkań gotowych deweloper, startując z nowym projektem, często musi zaproponować atrakcyjniejsze warunki, żeby szybko osiągnąć poziom przedsprzedaży wymagany przez bank finansujący budowę. Na początku sprzedaży wybór lokali jest największy, a deweloperzy częściej stosują promocje lub „bonusy” (np. tańsze miejsca postojowe czy lepsze warunki płatności).
Podsumowując, rynek nowych mieszkań jest obecnie w fazie względnej stabilizacji: w skali kraju ceny rosną wolniej niż inflacja i wolniej niż wynagrodzenia, a zdolność kredytowa stopniowo się poprawia. Jednocześnie rośnie znaczenie struktury oferty, bo nowe projekty w lepszych lokalizacjach ciągną średnią w górę, nawet jeśli część starszych mieszkań realnie tanieje.
Dla osób planujących zakup ważne jest więc nie tyle śledzenie jednej średniej ceny mkw., ile porównanie konkretnych mieszkań w danym mieście: lokalizacji, standardu, czasu obecności w ofercie i możliwości negocjacji.



